Strona główna naszej OSP
Wiadomosci z naszej jednostki
Zarząd i Członkowie
Historia naszej jednostki
Kontakt z nami i nasza oferta
A,B,C każdego Strażaka
Linki do ciekawych stron
Galeria zdjęć i filmów
Krótko o naszej miejscowości
Sztandar naszej jednostki
MDP błędowskiej jednostki
Nasz strażacki samochód
Strażackie rozmaito¶ci

"BOGU NA CHWAŁĘ LUDZIOM NA RATUNEK..."

*** W razie pożaru dzwoń: 112 lub 998 ***






Krótko o Naszej Miejscowości






Błędów- dzielnica położona na trasie Dąbrowa Górnicza - Chechło.
Liczba mieszkańców w marcu 2004 roku wynosiła 1742 osoby.
Powierzchnia zajmowana przez dzielnicę to 1891 ha.
Charakterystyczna zabudowa podmiejska z przewagą domów jedno-dwu kondygnacyjnych z przyległymi ogrodami i sadami. Wokół pola uprawne.



Błędów przyłączono do Dąbrowy Górniczej w 1977 roku.
Ogólnie dzieli się na Błędów Stary (okolice kościoła) i Błędów Nowy (tereny oddalone od kościoła).
Wieś wzmiankowana w kronikach biskupa krakowskiego Iwo Odrowąża w 1220 r., w którym to m.in. wsią Bladow zostaje uposażony klasztor świętego Ducha Kanoników
Regularnych w Prądniku Białym.
Jak podaje Jan Długosz w Liber beneficjorum, Błędów do 1244 roku należał do parafii w Sławkowie, a póżniej do parafii w Chechle. Staje się własnością biskupów
krakowskich w kluczu sławkowskim.
Można przypuszczać, iż w XVI wieku na skutek sporów ziemskich doszło do podziału terenów Błędowa na cztery odrębne osady: Kużnica Błędowska, Łazy, Rudy i Błędów
właściwy. Ten ostatni pozostał w rękach Trąbów i Pilawitów.
Pod względem administracyjnym w średniowieczu Błędów należał do Ziemi Krakowskiej, a po ukształtowaniu się powiatów do powiatu krakowskiego.
W roku 1795 po trzecim rozbiorze Polski, Błędów znalazł się w zaborze pruskim w obszarze Nowego Śląska, a granica prusko - austriacka na rzece Centurii odgrodziła go
od macierzystej parafii w Chechle.
Znajduje się tutaj kaplica murowana, publiczna, przystosowana do odprawiania mszy swiętej. Nie wiadomo kiedy została wybudowana. Prawdopodobnie to koniec XIX wieku.
W kapliczce tej odprawiano msze święte w latach 1920-21, przed wybudowaniem w Błędowie pierwszego drewnianego kościoła parafialnego, co miało miejsce w roku 1920.



Biskup Augustyn Łosiński 21.03.1820 roku eryguje parafię w Błędowie dając jej wezwanie Świętej Trójcy. Pierwszym proboszczem zostaje ks. Paweł Czapla. Z upoważnienia
biskupa kieleckiego z dnia 27.03.1920 roku ks. Andrzej Nodzyński, proboszcz parafii w Niegowonicach, wspólnie z ks. Pawłem Czaplą dokonują
poświęcenia cmentarza grzebalnego.
Z drzewa zakupionego po rozbiórce dwóch stodół w Niegowonicach, wybudowano kościół parafialny, poświęcony w imieniu biskupa kieleckiego 14.07.1921 r. przez ks.
Antoniego Bożka, kanonika kapituły kieleckiej.
Pierwotne wyposażenie kościoła było bardzo ubogie. Był to główny ołtarz z obrazem Świętej Trójcy i boczny ołtarzyk poświęcony św. Izydorowi.
Po spaleniu się 17.05.1951 r. w/w drewnianego kościoła, ponownie odprawia się msze święte w Kaplicy przydrożnej pod wezwaniem Matki Bożej Bolesnej, w latach 1951-54,
gdy budowano nowy kościół.
Jesienią 1952 roku rozpoczęto budowę nowej, murowanej świątyni na wzgórzu górującym nad wsią. Kamień węgielny poświęcił 31.05.1953 roku biskup Stanisław Czajka.
Budowa jednonawowej świątyni w stylu neogotyckim wraz z wyposażeniem trwała 8 lat.
30.05.1960 roku biskup Stanisław Czajka dokonał konsekracji kościoła.

Na wschód od wsi znajduje się Pustynia Błędowska, której 14,5 ha znajduje się w granicach administracyjnych Dąbrowy Górniczej. Jest to pozostałości po największym w
Polsce i Europie środkowej, obszarze śródlądowych piasków wydmowych z typową dla obszarów pustynnych florą i fauną.



Pustynia Błędowska
Największy w Polsce obszar lotnych piasków pochodzenia fluwioglacjalnego (około 32 km2) leżący na pograniczu Wyżyny Śląskiej i Wyżyny Olkuskiej. Rozciąga się od
Błędowa (dzielnicy Dąbrowy Górniczej) na zachodzie do gminy Klucze na wschodzie. Granicą północną pustyni jest wieś Chechło, a na południu graniczy ona z dużym
obszarem leśnym. Długość pustyni wynosi niecałe 10 km, a szerokość do 4 km. Średnia miąższość piasków to 40 m (maksymalnie do 70 m). Przez pustynię, z zachodu na
wschód, przepływa rzeka Biała Przemsza. Obszar pustyni objęty jest programem ochrony Natura 2000.









Pustynia Błędowska opisana wierszem przez dh.Czesława Guzego (fragmenty).


"...Na samym skraju Dąbrowy
rośnie piękny las sosnowy
i rośnie też wiklina,
to Błędowska Pustynia.
Dawniej były tutaj piaski,
od Błędowa aż po Laski.
Kluczy też nie omijały
i do Chechła docierały.
Były tutaj mrówkojady,
no i jakieś inne gady..."

"...Samoloty dziś latają
no i skoczków wyrzucają.
Władze to nam obiecują,
Że pustynię zrekultywują.
Będą strusie tu biegały
i wielbłądy przeganiały.
Stado koni też tu będzie
i pobiega sobie wszędzie.
Będą rosły tutaj palmy.
Więc nikomu się nie żalmy.
Będą różne tu zabawy,
bardzo fajnie, nie ma sprawy.
Ludzie grzyby tu zbierają
i pustynię wspominają..."




Pustynna Legenda


O Powstaniu Pustyni Błędowskiej

Nie wiadomo dokładnie, gdzie znajduje się piekło, ale zapewne jakieś diabelskie siedlisko znajdowało się w okolicach Olkusza. Było to przed wiekami, wówczas, gdy w
tych stronach powstawały pierwsze kopalnie ołowiu i srebra. Właśnie te kopalnie stały się powodem wielkiej czarciej narady, która gdzieś tam głęboko pod ziemią
się odbyła.
- To zuchwałość ze strony ludzi, że ośmielają się nas niepokoić - wykrzykiwał najznaczniejszy z diabłów, szarpiąc nerwowo kozią bródkę.
- Nawet zdrzemnąć się po obiedzie nie można, bo ciągle jakieś hałasy, jakieś stuki-puki, turkoty... Ciągle kopią, czegoś szukają, jak im w tym nie przeszkodzimy, to
do samego piekła dotrą!
- Nie daj, Boże! - wyrwało się najmłodszemu z czartów, ale na szczęście to pobożne życzenie zginęło w ogólnym rozgardiaszu i nikt nie zwrócił na nie uwagi. Inaczej
nie uszłoby mu to na sucho, a raczej na zimno.
- Trzeba ich stamtąd przepędzić i pouczyć, że co ziemskie to ziemskie, a co piekielne to piekielne - rzekł odkrywczo diabeł, mający minę mędrca i mocno wyliniały ogon.
- Ale jak to zrobić? - zastanawiali się zafrasowani czarci.
- Mam pomysł - odezwał się wreszcie najsprytniejszy z diabłów.
- Trzeba po prostu zasypać dziury, które ci zuchwalcy wykopali, zniszczyć ich pracę i będziemy mieli wieczny spokój.
- Zasypać! - wzruszyły ramionami diabły. - Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Diabeł może wiele, ale nie wszystko. Który z nas się tego podejmie?
- Ja!- rzekł jeden z młodszych podwładnych Belzebuba. Stare, doświadczone diabły spojrzały na niego z politowaniem.
- My łamiemy sobie nad tym rogi - zdawały się mówić ich spojrzenia - a ty wiesz, jak to uczynić?
- Ja to zrobię!- powtórzył młodszy diabeł z uporem i wyjaśnił, jak zamierza tego dokonać.
- Daleko stąd - mówił - nad morzem nieprzebrane piaski leżą. Wystarczy tam polecieć z ogromnym workiem, piaskiem go napełnić i tym piaskiem dziury zasypać. Stare,
doświadczone czarty nie kryły uznania.
- A więc leć, kamracie, nad to morze - rzekły - a worek weź olbrzymi, byś za jednym razem parę dziur zasypał.
- Już się robi! - zapalił się diabeł, w worek piekielnie wielki się zaopatrzył i nad morze wyruszył.
Zjawił się na nadmorskiej plaży o północy, gdy tylko plusk fal ciszę zakłócał, a księżyc nieśmiało ciemności rozjaśniał i począł worek sypkim piaskiem napełniać. Gdy
już był pełen, zarzucił go sobie na plecy i odbiwszy się czartowską mocą od ziemi, z powrotem do Olkusza poszybował. Nie dotarł jednak do celu. Może na skutek
nieostrożności, a może z powodu zadziałania innych mocy, diabeł o wieżę kościoła pod Olkuszem zahaczył i piasek niesiony w worku wysypał się na okoliczne
pola.
I tak właśnie powstała Pustynia Błędowska do dziś świadcząca o diabelskiej wyprawie nad Bałtyk. Z kopalni olkuskich zaś przez długie jeszcze lata wydobywano ołów i
srebro, czemu wcale nie przeszkadzało wściekle zgrzytanie czartowskich zębów...